• Wpisów:314
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 15:40
  • Licznik odwiedzin:30 006 / 2193 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
taa.. A już sobie zrobiłam nadzieję że w naszej klasie jest ktoś taki jak ja.. Kto bez reggae nie może żyć.. Kto żyje reggae i że każdego dnia nuci sobie tysiąc najjlepszych piosenek na świecie.. A tu nie.. Koleś po prostu lubi dużo lajkować a tak really nie ma pojęcia kim jest:
Bob Marley,Ras Luta i Grizzle.. Wg masakra jakaś..
 

 
A teraz parę amatorskim nagrań.. Też lubicie śpiewać i dodliście coś na tuba? Fajnie! Wysyłajcie linkiz waszymi wersjami na wiadomości a z chęcią je dodam abyście były jeszcze popularniejsze..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

. Aleks biegła coraz szybciej i szybciej i w końcu upadła. Nagle zrobiło się ciemno,nie mogła niczego zrozumieć.
Wszystko było zamazane widziała jakies dzieci które biegną w jej stronę. Widziała płacz i ból matki. Nagle wszystkie jej
dotychczasowe koszmary zamieniły się w jeden najpotęzniejszy. Jakby jeden koszmar,pędził wciąż szybciej wciąż tragiczniej.
Jakby z każdą sekundą stawał się coraz straszliwszy a potem był jeden wielki, jak huragan niszczący wszystko co napotka na swej drodze.
Aleks widziała potwory,wampiry,Zoombie pająki,ale to wszystko czego dotychczas się bała odeszło w cień. Cierpiała bardziej bo widziała
że jest na pogrzebie kogoś kogo kochała z całego serca.Stała przy swej mamie już nie ciepłej, leżącej ciasno w małej trumieńce.
Długie złotawe loki mamy delikatnie opadały na jej skamieniałej białej twarzyczce. Ręce złożone były kościste i marne.
Aleks znów zaczęła uciekać coraz dalej aż pojawiła się w gęstym lesie zaczęła płakać i krzyczeć żałośnie. A razem z nią deszcz i wszystkie liście jakby szumiały pocieszając ją. Płakała tak dopóty, dopóki wyczerpała już wszystkie swe siły opadła na gęstą trawę a listki z Wierzby płaczącej zaczęły powoli spadać,spadać i spadać aż okryły ją całą jakby zielonym kocem...

Zbudziła się o 3:30 w nocy. Ale to nie był już las. Była w łóżku a obok niej leżała śpiąca mama. Aleksa nie będąc jeszcze pewna czy to co działo się, jeszcze jakby przed momentem było snem czy jawą. Przykryła się kądrą po czubek swojego małego noska i zaczęła się uspokajać.
Przytuliła się tak mocno do matki tak jakby chciałą się upewnić czy na pewno tylko śniła. Mama od razu przebudziła się ze snu. Aleks miała sporo siły więc gdyby Matka nie zbudziła się oznaczałoby to tylko jedno! Kobieta od razu dostrzegła w oczach dziesięciolatki łzy.
Wzięłą ją więc pod swoje szerokie ramiona i poczęła śpiewać małej dziewczynce kołysankę. Aleks jednak bardzo przerażona owym chorrem nie zmrużyła oka przez całą noc. Od zawsze miała problemy z koszmarami nocnymi ,ale ten wystraszył ją najbardziej z wszytkich, które ostatnio pojawiały się coraz częściej. Jej młody rozumek rozumiał bardzo dobrze że mama ma mnóstwo problemów a nie przespane noce mogłyby je jeszcze podwojić a więc za każdym razem gdy jej matka zauważała łezki lub wystraszoną minkę. Dziewczynka zapewniała że jej oczy łzawią. Bo jest uczulona na kurz. Mama która przez kłopoty życiowe nie chciała dowiadywać się o co chodzi bo nie miała już na to siły. I z łatwością wierzyła w każde słowo Aleks. Mimo że czasem była pewna kłamstwa odpuszczała bez słowa chcąc przez chwilę nic nie robić.
Ta syduacja coraz bardziej komplikowała życie tego dziecka. Na swoją dziecięcą jeszcze główkę musiała dużo zrozumieć.I sama uporać się z problemami. Zdawało by się że nie wiarygodne jesto to jak takie dziecko sobie z tym radzi ale prawdą było że to tylko złudzenie. Psychika dziewczynki z dnia na dzień pogarszała się coraz bardziej. Nie chciała nikomu mówić o problemach domowych i rodzinncyh.Dzieci często się z niej śmiały że ma stare,brzydkie ubrania. Aleks nie chciała ściągać na siebie większej uwagi. Jednynym wyjaśnieniem dzięki czemu to dziecko jeszcze nie "ześwirowało" była mała pomoc którą niosła przyjaźń. Jej przyjaciółka Sam także nie miała najlepiej. Co prawda historia Sam była inna od histroi Aleks. Ale życie jej także nie było łatwe
Gdy Sam miała nie cały rok jej ojciec odszedł do innej kobiety. Zostawiając Sam z mamą. Kiedy Sam miała osiem lat matka jej zachorowała na poważną chorobę. Już od dwóch lat Mama Samanty - Megan walczy z rakiem szyjki macicy. Kobieta dostawała zasiłek dla bezrobotnych ale nie starczało to na większość leków. Więc Sam często żebrała po kryjomu przed matką.
Obydwie dziewczynki łączyła niesamowita przyjaźń! Przez ich trudne życie były sobie bliższe. I rozumiały wzajemnie swoje problemy.
Do ich poznania doszło kiedy miały siedem lat. Aleks pewnego dnia, gdy szła do sklepu bo chleb zauważyła wygłodniałego szczeniaczka.
Kupując chleb,wzięła dla psa także karmę. Gdy codziennie szła do sklepu zakupić pieczywo dawała też jakieś łakocie pieskowi.
Pewnego dnia wyszła z domu nieco wcześniej aby pobawić się ze zwierzakiem.Zauważyła że przy nim siedzi jakaś dziewczynka i uczy go reagowania na rozkazy. Aleks nieśmiało podeszła i zapytała się kim jest,dlaczego bawi się z jej psem itd. Na to oburzona Samanta stwierdziła że jest to jej pies. A wtedy między dwoma dziewczynami wybuchła ogromna kłótnia. Przerwał ją pewien pan ze schroniska który zabrał ze sobą psa! Oburzone dziewczynki zaczęły gonić samochód domagając sie pieska ale nie miały szans bo były tylko małymi dziewczynkami. I ten pan wypełniał tylko swoją pracę. Zaczęły się wtedy regularnie spotykać i obmyślać plan zdobycia psa. Przez wiele miesięcy dziewczynki przez cały czas kłóciły się ze sobą i nie potrafiły współpracować. Ale w dzień zakradnięcia sie do schroniska i uwolnienia psa okazał się wielkim przłomem bo tego dnia narodziła się wielka przyjaźń na śmierć i życie. I tak wciąż od tamtej chwili do dziś Sam i Aleks są wiernymmi przjaciółkami. Oraz ich wspólny piesek którego nazwały "Sameks" Z powodu złączenia ich imion.

Rozdział 1
Wychowawczyni dziewczyn nie była dla nich zbyt przyjemna. Surowe zasady i dyscyplina jako hasło przewodnie każdego dnia. Ciężka sytuacja w ich domach z niczego ich nie usprawiedliwiała tak właśnie twierdziła... Nie obchodziły ją uczucia lecz procedury... A więc nadszedł w końcu ten dzień. ,,Aleks nie powinna zostać z matką , ponieważ ma tam złe warunki.To dziecko trzeba odebrac tej kobiecie". Takei zeznania złożyła Pani Piech w sądzie. I te ciężkie słowa wypadające z jej ust niczym kamienie celowane w dziewczynkę zaważyły o tej straszniej decyzji sądu.Już nie liczyły się więzi Aleks z mamą którą tak bardzo kochała.. Aleks została odebrana od swej cięzko chorej matki na zawsze. Zachwaina psychika dziewczynki? Tak właśnie nadszedł kolejny najgorszy okres w jej życiu a zdawałoby się że gorzej już być nie może. Dom dziecka ,,Siortka" ,,bardzo pocieszająca nazwa miejsca". Płacz Aleksanrii nie opuszcał jej choćby na krok : w sądzie, w aucie podczas wyjazdu i wyprowadzki z domu. Noi oczywiście na miejscu domu dziecka..
Co ja mam teraz zrobić?,Zabić się uciec?,Mam wrażenie że słyszę jakieś głosy,Dłużej już nie wytrzymam,Ja chcę wrócić do ojej mamy,ja ją kocham! Dlaczego oni mi to zrobili czemu ja tu jestem co ja tu robię? Czy ja mam dalej żyć? Czemu Bóg się mną tak bawi? Czy naprawde na to zasłużyłam? Czy to już koniec? - Nieustanne myśli przedzierające się przez głowę Aleksy z prędkością tysiąca kilomentórw na sekundę.
Następnego dnia na śniadanie nic nie ruszyła,nie zwróciła tym uwagi opiekunów ani nikogo. Tak naprawdę była tam sama. Nawet nie umiała skupić się nad niczym. W głowie słyszała tylko szum własnych przemyśleń i gorzkiego żalu do wszystkich. Gdy ktoś zamieniał do niej chociaż słowo,nie kontaktowała wodziła bezwładnym wzrokiem.. Inni omijali ją szerokim łukiem nawet typowe wredne dziewczyny początkowo dały jej spokój.I tak mijały miesiące,a ona myślała : zabić się? uciec? Ale gdzie? Czy gdziekolwiek czeka na mnie lepszy świat? Chudła w oczach,sprawiała sobie sama ból... Czy ktoś to zauważył?-Oczywiście że nie. ,,Fachowa opieka,najlepści specjaliści i Pscyholodzy" taki napis widniał przed bramą to tego domu. Czy miało to jakieś pokrycie z prawdą? Jeżeli chodzi o przypadek Aleks to na pewno nie. I tak Aleksis załamywała się z dnia na dzień aż nadszedł jeden z tych najbardziej krytycznych momentów. Podcieła swoje żyły po czym napisała list do swej przyjaciółki Samanty której nie widziała już od roku. Zaplamiony krwią i łzami list trafił do Samanty 15 Grudnia w jedenaste urodziny Aleksanrii. I w końcu po roku przerwy Sam przyjechała do Aleksy. Aleks przywitała swoją przyjaciółkę milczeniem po czym w geście machnięcia ręką kazała iść Samancie za sobą... Wykradły się z ośrodka i sżły przez las podobny do tego ze snu sprzed paru lat Aleksy. Ciagłe milczenie przerwała Sam:
-Aleks co ty chcesz zrobic i gdzie mnie prowadzisz, wiem że musi ci być cięszko. Pamiętaj jestem twoją największą przyjaciółką proszę powiedz mi co się stało!
-Pytasz się mnie co się stało? Zabrano mnie od mojej mamy od roku prawie z nikim nie rozmawiam. Nie wiem co się dzieję co moją chorą matką.Nie przyjeżdżałaś do mnie nie dzwoniłaś! I jak możesz się nazywać wciąż moją największą przyjaciółką? Owszem myślałam że nią jesteś ale ty zostawiłaś mnie razem z tymi wszystkimi którzy ,,chcieli mi pomóc". Zmieniłaś się Sam ale ja też... Nie jestem już tą samą osobą co kiedyś wszyscy mnie zniszczyliście! Słyszysz?! WSZYSCY! Czy moje życie ma wg jakiś sens? Co?! Mam tu zgnić aż do osiemnastu lat? A potem co? Pójdę na grób mojej matki?! A potem sama się zabiję?! Po co z tym czekać zrobię to tu i teraz!
-Co ty wygaduejsz Aleks! Opanuj się!
-Po co? Powiedz mi po co???
Po tych słowach Aleks zemdlała czy jej psychika wytrzyma to napięcie? Czy z tej syduacji jest jakieś wyjście zadręczała się pytaniami po wyjściu ze szpitala,tam Sam dużo jej wyjaśniła pogodziły się a Samanta przyjeżdżała do Aleksy regularnie. Aleks zmieniła już nie tylko siebie ale Samantę dawne trudne wspomnienia jakby powróciły.. Razem uciekały z ośrodka,nocowały w lesie i zachorowały na anoreksję. Istny koszmar. Który nosił mienie ,,Życie". Pewnego dnia oddaliły się od lasu w przypływie energi podbiegły do pewnego klifu. Złapały się za rękę długo nie myślały po prostu skoczyły. Wiatr przeszywający każdy milimetr ich ciała podczas rajskiego lotu który tylko na chwilę dawał poczucie złudnej wolności. Miały wrażenie że właśnie przekraczają granice bram nieba że wszystko właśnie się kończy lub dopiero zaczyna. I nagle chłód zajmujący nawet najdorbniejszą kość Aleksy chwilowy brak tcju i przeszywający ból któy w niewyjaśniony sposób przynosił ulgę.
Właśnie Aleks wpadła do morza. Sama nie wie czy chciała przeżyć ten skok czy wolała umrzeć, wiadomo jednak jedno ona może zrobić co chce a Samanta już nie...
Aleksandria wynurzyła się i szukała wzrokiem swej przyjaciółki,a tutaj nic pustka.. Fale uderzały o brzeg z wody wynurzały się kłody ale nie Sam. Aleksandriia zanurzyła się jeszcze raz do wody w poszukiwaniu przyjaciółki a tam na dnie w strefie przybrzeżnej leży bezwładna Samanta. Po czole spływa zmieszana i rozpuszczona w wodzie krew.
,,Czy zabiłam moją Samantę?Czy ona sama siebie zabiła? Czemu nie umarłyśmy razem? Czemu ona? dlaczego zostałam sama?"
I znów krąg pytań bez odpowiedzi.Aleks wypłyneła z martwym ciałem swojej przyjaciółki na brzeg. Zaczeła czule całować zwłoki i przepraszać ją za wszystko. Po czym zobaczyła ducha Samanty zaraz obok siebie. Wciąż nie rozumiejąc zadała duchowi pytania-
-Nie przekroczyłaś barier nieba lub piekła? Czemu jesteś tu ze mną? Odejdź wiem że tego chcesz!
- Nie mogę odejść. Choć nawet chcę nie mogę! Nie bez ciebie przyjdź do mnie!
-Jak mam to zrobić ja żyję! Nie mogę do ciebie przyjść! I dlaczego ja cię widzę skoro nie żyjesz?!
-Nie wiem. Nie zadawaj już więcej pytań. Chodź do mnie! Zabij się pomogę ci w tym!
-Ale ja nie chcę! Zostaw mnie! Proszę ja nie chcę niee!
Zjawa odeszła. Aleks położyła rozłożoną na piasku Samantę,zapaliła przy niej ogień i powoli zasneła tuż obok niej. Miała już dwanaście lat. Nie miała pojęcia czy naprawdę rozmawiała z martwą Sam czy jest już naprawdę psychicznie chora. Śmierć jej jedynej pocieszycielki. Jedynego promyka słońca w tym całym piekle na ziemii. Rano zostawiła zwłoki na brzegu a sama w przemoczonych ubraniach poszła do oddalonego o 75 km miasta w którym mieszkała i do dziś mieszka jej matka. Wygląd Aleksii był naprawdę żałosny. Było widać że zaraz umrze z wycięczenia ale szła cały dzień i dotarła wieczorem do swojego dawnego domu wyglądała niczym upiór z horrorów. Weszła do bloku prawie czołgając się po schodach doszła do mieszkania jej matki. Uchyliła delikatnie drzwi. I znów poczuła się jak ta siedmioletnia dziewczynka ten sam ból i gorycz w jej sercu ta sama miłość do mamy.. Jednak w domun nikogo nie było. Wyszła z bloku op drodze zatrzymując się przy tablicy ogłoszeń dla lokatorów. Nekrolog jej mamy widniał tam powieszony jakby w pośpiechu przez zagonionych przez czas ludzi. Każdy już zapomniał o tej rodzinie : Aleksandriia i jej mama. Każdy zapomniał że w sądzie działał przeciw Aleksii. Każdy zapomniał że zabrał matce jej córkę. Każdy zapomniał iść następnego dnia na pogrzeb.. I tak jej koszmar się spełnił przyszła na pogrzeb opłacony przez urząd za marne pieniądze. Nikt nie myślał że zmarła kochająca matka ,każdy myślał zmarła jakaś kobieta... Nikt nie myślał że zniszczył Alksii życie.. Stała przy swej mamie już nie ciepłej, leżącej ciasno w małej trumieńce.
Długie złotawe loki mamy delikatnie opadały na jej skamieniałej białej twarzyczce. Ręce złożone były kościste i marne.
Zakopując jej mamę zakopali też resztkę życia Aleks. Aleks poczekała aż każdy z nielicznych osób którzy się zjawilii odejdzie i położyła się obok grobu. Bez słowa,bez ani jednej łzy które tak licznie spływały po jej polikach każdego dnia. Położyła się z bólem jaki nosiła ze sobą całe życie i zmarła...